niedziela, 24 marca 2013

Dlaczego żałuje, że mieszkam w Polsce.

Jest WIEEEEEEEEEELE powodów.
Ale aktualnie męczy mnie jeden ;)

Tadadadadamamama, fanfary poproszę!!
Co to może być?!
rampapapapapapam.

Szkoła. 
To będzie długi post. Nakręciłam się na niego, bo razem z moją klasą jestem odpowiedzialna za szkolną kronikę i szlak mnie trafia. Nikt nic nie wie, nikt mi nie chce pomóc. Nawet moja klasa ma mnie (brzydko mówiąc :(  )w dupie. Część z nich napisała to co miała przydzielone, reszcie wisi to ciepłym kalafiorem. Klapa totalna. Zamiast przyjemności w organizowaniu życia szkoły (czyt. robienie kroniki którą być może będzie czytało następne pokolenie!) mam jeden wielki dramat i kłótnię. W ogóle to za wywołanie zdjęć powinnam zapłacić z własnej kieszeni. "Ewentualnie iść tam, wziąć kartkę, wypełnić, pójść do pani dyrektor, ładnie poprosić o dofinansowanie w wysokości 20pln!, poczekać na odpowiedź". Polska szkoła. To jest temat rzeka. O różnym poziomie nauczania, nauczycielach, uczniach, warunkach w szkołach i tak dalej, mogłabym pisać godzinami. Ale dzisiaj tylko małe porównanie okołokronikalne.

I może narzekałabym mniej, gdyby nie fakt, że moja najlepsza koleżanka spędziła pierwszą klasę liceum na wymianie międzynarodowej w USA. I może narzekałabym mniej, gdyby mi nie opowiadała jak tam było SUPER. Nie dlatego, że poziom niższy i że czuła się jak geniusz przy głupich amerykanach.

Stereotypy!
"Bo Amerykanie nawet nie wiedzą gdzie jest Polska, a gdzie USA jest to wszyscy wiedzą!"
No naprawdę?bo każdy polak wie, gdzie leży Malezja? Albo Ghana? Albo Goa?
Wszyscy wiedzą, gdzie leży USA bo jest ogromnym, niedoścignionym marzeniem dla WIELU ludzi. Liczy się w świecie i (nie ukrywajmy) jest po prostu duże terytorialnie.
Polska? nie bardzo. Jak pokazuje poniżej Zamieszczony odcinek internetowego programu "Matura to bzdura" niektórzy Polacy nie wiedzą nawet co jest stolicą Wielkiej Brytanii. Kraju europejskiego!!! Niektórzy nie wiedzą gdzie jest Hiszpania. No błagam!. 






"Macie w Polsce Internet?"
I znowu wzburzenie Polaków. 
A czy ty masz jakiekolwiek pojęcia o posiadaniu Internetu przez mieszkanców Laosu, Suazi albo Borneo? 

"Mówicie w Polsce po rosyjsku?"
Bo dla WSZYSTKICH polaków jest jasne, że w Brazylii mówią po portugalsku a nie 'brazylijsku' a w Peru językiem urzędowym jest hiszpański a nie "peruwiański".


Generalizuje. 
Wiem.
Bo nie wszyscy Polacy są tak 'ograniczeni'. 
Ale też nie wszyscy Amerykanie nie mają pojęcia gdzie jest Polska (Ci którzy wiedzą albo się w Polsce urodzili albo ich rodzice są Polakami ;p).

Ale je w sumie nie o tym miałam pisać. 
Co najbardziej podobało mi się w opowieściach W. o Liceum w Stanach Zjednoczonych?
Jedność i otwartość ;)
Wiadomo, że ZAWSZE są jednostki odbiegające od 'standardów' ale ja piszę o sytuacjach standardowych ;) 

A najbardziej, najbardziej, najbardziej?!
Zajęcia "yearbook" na których grupa osób pracowała nad kroniką szkolną. Sami robili zdjęcia, sami pisali teksty, ludzi wręcz prześcigali się o to by mieć te zajęcia i móc uczestniczyć w życiu szkoły. A u nas? U mnie w szkole? Nikomu nie zależy, ich celem jest TYLKO I WYŁĄCZNIE dobrze zdać maturę. Zero zgrania się, inicjatywy. Chodzą do szkoły, żeby odbębnić swój obowiązek. Pamiętam moje gimnazjum. Nawet tam było lepiej :) Może nie mieliśmy kroniki (jakoś nikt na to nie wpadł a gimnazjum miało raptem 7 lat jak ja z niego odchodziłam) ale przynajmniej mieliśmy prężnie działający samorząd uczniowski. Co wtorek każda przerwa była jedną wielką, szkolną zabawą, konkursem z nagrodami, nawet nauczyciele potrafili się włączyć do tej zabawy, ŚMIAĆ SIĘ Z SIEBIE. Ale to też w sumie nie była tylko inicjatywa uczniów. Mieliśmy SUPER nauczyciela, który to wszystko trzymał w garści. Kierował nami, mówił co, kiedy, gdzie i jak. 

Moje liceum to substytut szkoły.
Baaaardzo tego żałuje... Kronika? Zróbcie sami. Dyskoteka? Jak ubłagacie dyrekcję, bo przecież jest NOWA klepka na sali gimnastycznej. Wycieczka klasowa? Nie w trakcie lekcji. Możecie razem jechać po lekcjach albo w weekend. To jedziemy? Wychowawca mówi, że on już jest po pracy i możemy jechać sami. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz